*oczami Estery*
Siedziałam z Niall'em w jego pokoju. Irlandczyk całował mnie po całym ciele, przez co ogarniały mnie przyjemne dreszcze. Mimo tego, miałam złe przeczucie. Właśnie wybiła północ. Odsunęłam się od chłopaka.
-Niall, ja muszę wracać.-nie był z tego powodu zadowolony-Nie zostawię An samej, nie teraz.
-Dobra, rozumiem. Ale cię odprowadze.
Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Pożegnałam się z Liam'em, Loui'm i Harry'm. Zayn do tej pory nie wyszedł ze swojej sypialni. To dobrze, bo nie chciałam go widzieć na oczy po tym wszystkim, co zrobił Annie. Ale czułam że coś jest nie tak z tą historyjką. Muszę się dowiedzieć co.
Przez całą drogę do domu byliśmy cicho, ale żadnemu z nas to nie przeszkadzało. Ta cisza mnie ukoiła. Weszliśmy do środka i poprosiłam go, żeby został na noc. Od razu skierował się do kuchni(czy kogoś to dziwi?), a ja przebrałam się w dres i poszłam zobaczyć, co u Annie. Nie zraziła mnie jej wcześniejsza reakcja, bo to przecież ona i musi mieć czas dla siebie, szczególnie teraz.
Otworzyłam drzwi, włączyłam światło i krzyknęłam. Anne leżała na podłodze, spała. Ale to nie był powód mojego przerażenia. Na jej ciele widziałam ciemnoczerwone smugi. Najwięcej wewnętrz ud i ramion, ale na szczęście niezbyt wiele. Było jeszcze gorzej. Obok niej leżał woreczek z wysypanym białym proszkiem-narkotyki.
Pobiegłam do Niall'a. Z moim talentem, wywróciłam się po drodze i to on musiał do mnie przyjść.
-Wszystko dobrze, mała?
Bez żadnej odpowiedzi, wskazałam na pokój przyjaciółki. Pomógł mi wstać i poszedł zobaczyć, co tam jest. Jego reakcja była podobna do mojej, z wyjątkiem krzyku i paniki.
-Fuck. Trzeba dzwonić na pogotowie.-wyciągnął telefon
-Nie!-spojrzał na mnie pytającym wzrokiem-Jeśli po nią przyjadą, to oskarżą ją o posiadanie. Nie ma czystego konta, wsadzą ją. Dzwoń po chłopaków, tylko nie po Zayn'a.
Zrobił, jak kazałam. Wykręcił numer Liam'a. W tym czasie ubrałam buty i bluze i sięgnęłam po klucze od ich domu. W drzwiach minęłam się z chłopakami.
-Dokąd idziesz?-spytał Harry
-Pogadać ze srawcą tego wszystkiego. Zajmijcie się nią, proszę.
Zgodzili się, a ja pobiegłam najszybciej jak potrafiłam. Drzwi nie były zamknięte na klucz, więc nie musiałam wyciągać swoich. Gorzej było z dostaniem się do sypialni mulata.
-Zayn, otwieraj!-zdzierałam gardło i waliłam w drzwi, ale to nic nie dawało-Chodzi o Anne!
Usłyszałam jak idzie w strone wejścia i po chwili wpuścił mnie do środka. Jego oczy były zaczerwienione od płaczu.
-O co chodzi?-po zachowaniu wnioskuje że chciał być sam, ale równocześnie wiedzieć co z Annie.
-Jesteś kompletnym dupkiem. Przez ciebie moja przyjaciółka, a twoja była dziewczyna, pocięła się i wzięła narkotyki.
-Co!?
-To! Nie próbowała się zabić-uspokajałam go-Po prostu to ją mniej bolało niż twoja zdrada.
-Nie zdradziłem jej! Kocham Annie!-mówił prawdę, to było widać w jego oczach
-Powiedzmy że ci wierzę, ale to nie wyjaśnia zdjęcia i tego co napisała Perrie...
-Zmyśliła to, jeśli chodzi o noc i specjalnie to ukantowała! Jest zazdrosna i chciała zniszczyć mój związek. Udało jej się......
-Może nie do końca i uda ci się wszystko naprawić, ale nie teraz. W tej chwili nie wybaczy ci. To ją uderzyło. Podejrzewam że, albo zapomni i da szansę, a na to bym nie liczyła zbytnio, albo uwierzy jeśli usłyszy to do niej albo osób, którym to zwisa.
Jeszcze chwilę z nim porozmawiałam i poznałam całą prawdę. Obiecałam przed wyjściem, że wytłumacze to reszcie i spróbuje przekonać Anne do zmiany zdania, choć czuję że to mi się nie uda.
Gdy wróciłam Louis siedział w pokoju An, którą pzrenieśli na łóżko. Sprzątnęli też cały ten syf i ją opatrzyli, nie budząc.
Powiedziałam chłopakom czego się dowiedziałam i uwierzyli. Ustaliliśmy że ktoś zawsze będzie przy niej czuwać, w razie czego. Mi przypadła zmiana dzienna, a oni mieli się zmieniać w nocy.
Położyłam się spać, bo byłam wykończona tym dniem, a Niall położył się ze mną. Reszta rozłożyła się na kanapie w salonie, tylko Liam siedział w pokoju mojej przyjaciółki, bo miał teraz dyżur.
Zastanawiam się nad zawieszeniem bloga....... Ale raczej tego nie zrobie, tylko przestanę tak często dodawać. Po prostu chcę żebyście pisali jak najwięcej komentarzy. Chcę znać wasze zdanie i cieszę się nawet z tych pojedyńczych komentarzy, ale proszę o więcej. Tylko tyle, nic więcej. To nie jest trudne i nie proszę o żadne wypracowanie, tylko parę słów. Przemyślcie to.
P.S. z kim imagin, jeśli ma być, bo nie mogę się zdecydować?
Nie zawieszaj .!!!
OdpowiedzUsuńUwielbiam go czytać :D
Może niektórzy czytają a nie komentują ;P
Zdarzają się tacy ;))
Będzie więcej komentarzy tylko musisz polecaćswój blog na fb czy gdzieś indziej ;P
Imagin..hmm.? NIALL ♥
fajne ;)
OdpowiedzUsuńpisz! nie zawieszaj! :)
Czekam na kolejny rozdział <3
OdpowiedzUsuń