Siedziałam z chłopakami w salonie, gdy Es podeszła do mnie.
-Anne, wstawaj. Chcę ci coś pokazać.
-To pokaż tu, bo mi się nie mam zamiaru się z tąd ruszać.-na podkreślenie swoich słów wtuliłam się w bok Zayn'a
-Jak nie, to nie. Sama otworę ten list z uczelni.-machnęła mi wypchaną kopertą przed nosem
-Dawaj mi to!
Zaczęłam ją gabniać po mieszkaniu, a ona zwiewała z krzykiem. Gdy ją dogoniłam, podała list do chłopaków, którzy zaczęli go rzucać do siebie jak piłkę. Biegałam w kółko przez 15 minut, aż w końcu dostałam to, czego chciałam. Z impetem wpadłam na Hazze, który właśnie trzymał koperte i upadliśmy na podłogę, przez co leżałam na nim. Wyrwałammu papiery z ręki.
-Skarbie, zjedź z loczka, bo twój boy jest zazdrosny.-powiedziała Estera i pomogła mi wstać.
Usiadłam mojemu brunetowi na kolanach i otworzyłam koperte. Uważnie przczytałam list, po czym zaczęłam pisczeć. Wszyscy czekali, aż się uspokoje.
-Przyjęli mnie na uniwersytet! Będe studiować architekture i inżynierie!
-Trzeba to oblać!-wrzasnął Niall
-I bez tego byście wypili, ale zgoda. Bynajmniej jest wymówka.
Podeszłąm do barku i wyciągnęłam whisky, którą kiedyś zwinęłam rodzicom. Nareszcie była okazja, żeby ją otworzyć.
W szybkim tempie chłopcy opróżnili butelke i jeszcze kilka innych. Tylko my dwie i Liam byliśmy w miare trzeźwe.
-Może położymy ich już spać, dopóki wszystko jest w całości i na miejscu?-spytała Es, gdy dochodziła 3
Zerknęłam co się dzieje, bo my siedziałyśmy w moim pokoju. Chłopacy byli już nieźle nawaleni, przestawali nad sobą panować. Louis szukał Kevin'a i rozpaczał, że go nie może znaleźć. Harry biegał w samych bokserkach i miał zamiar się ich pozbyć. Niall próbował pożreć Liam'a, który przed nim uciekał. Zayn podziwiał swoje odbicie w lustrze i prawie się pobił Hazze za rozbicie go.
-Naprawde nie wiem co w nich widzimy.
Po kolei uspokoiłyśmy wszystkich i położyłyśmy spać. Zaraz potem same położyłyśmy się z naszymi ukochanymi, bo reszta spała na kanapie. Każdy z nas zasnął od razu.
Rano poczułam jak coś miękkiego spada mi na twarz. Strzepnęłam to i dalej bym spała, gdyby nie to, że usłyszałam dziwny dźwięk, dochodzący z bliska. Otworzyłam oczy i usiadłam, ledwo powstrzymując krzyk, przez to co zobaczyłam, a mianowicie na poduszce leżała kępka czarnych włosów, dokładnie takich jak mulata. Nie myliłam się. Na mój widok loczek odskoczył do tyłu. W ręce trzymał maszynkę do strzyżenia, którą wygalałam sobie boki głowy. Syknęłam i Harry zwiał.
Pochyliłam się nad Zayn'em. Jak to możliwe że miał tak mocny sen, że nie obudził się, gdy Styles golił mu bok głowy?
-Pobudka gwiazdorze.-zamruczałam mu do ucha i pocałowałam
-Co tak wcześnie?-spytał zaspany
-I tak prawie się spóźniłam.
Zaciągnęłam go do łazienki, żeby zobaczył swoje odbicie. Po drodze minęłam winowajce, do którego po chwili podeszłam.
-Wynocha!-wrzasnęłam tak, że wszyscy się pobudzili
-Przecież nic ci nie zrobiłem.
-Mi nie, ale mojemu chłopakowi owszem. Mój chłopak to mój bliski, a gdy któś zadziera z moimi bliskimi to zadziera ze mną. A poza tym teraz na poduszce mam jego włosy. A teraz dowidzenia.-złapałam go za koszule i wyprowadziłam za drzwi, które zamknęłam na klucz
Wróciłam do łazienki, gdzie Malik nadal nie wierzył w to, co się wydarzyło i wpatrywał się w swoje odbicie. Przytuliłam się do niego i pocałowałam w policzek.
-Wiem, że nie lubisz jak się przejmuje wyglądem, ale dzisiaj mam do tego powód.
-Wiem i się zgadzam. Siadaj, zaraz to naprawie.
Usiadł niepewnie, a ja wzięłam maszynke do ręki i zaczęłam naprawiać jego fryzure, co nie trwało długo, bo mam wprawe. Po skończonej robocie musiał zerknąć do lustra, po czym złapał mnie w pasie i zaczął kręcić dookoła.
-Jesteś neisamowita. Kocham cię.
-Szkoda, że dopiero, gdy ci poprawiam wygląd, ale zawsze.-spojrzałam na mnie wyczekująco-Ja ciebie też kocham, gwiazdo.
Przy śniadaniu nikt nie odważył się spytać, czemu wywaliłam loczka z domu i bardzo się z tego powodu cieszyłam.
Potem reszta zespołu musiała wrócić do domu, bo musieli się przygotować na jakiś wywiad w telewizji.
świetny ;D
OdpowiedzUsuń