niedziela, 22 lipca 2012

17

Zeszłam na dół i od razu skierowałam się do kuchni, żeby zrobić sobie okład z lodu, bo mój nadgarstek dawał o sobie znać. Zawinęłam lód w ręcznik i przyłożyłam na bolące miejsce. Omijając salon szerokim łukiem, bo wszyscy czekali aż coś powiem, poszłam do pokoju. Mokrą koszulke powiesiłam na krześle i wzięłam swoją bokserke, a na wierzch narzuciłam koszule Zayn'a. Posiedziałam chwilę w pokoju i zwinęłam kluczyki od samochodu, poczym ubrałam buty i wyszłam na dwór. Gdy miałam wsiadać, ktoś złapał mnie za ramie.
-Dokąd jedziesz?
-Co, już nie mogę ruszyć się bez mojego chłopaka?-odpowiedziałam pytanie na pytanie-Do lekarza.-pokazałam mu ręke
-Nie możesz prowadzić.-stwierdził
-Owszem, mogę. Patrz, właśnie mam zamiar to zrobić.-Malik złapał mnie za nadgarstek, przez co syknęłam z bólu-Idioto!Puszczaj!
Ze śmiechem pokręcił głową i zabrał mi kluczyki. Wziął mnie na ręce, pocałował na przeprosiny i posadził na fotelu pasażera(inaczej bym nie wsiadła). Przez jakiś czas jechaliśmy w milczeniu. Mulat czekał, aż w końcu powiem coś o tym, co się wydarzyło po ich wyjściu. Co chwilę na mnie zerkał. Był strasznie ciekawski.
-Wiem, co chcesz usłyszeć, ale nie licz na zbyt wiele.-powiedziałam, gdy miałam już dość tych jego spojrzeń-Jeśli Liam będzie chciał, to ci powie.
-Ale to jest bez sensu. Czemu tobie mówi wszystko, skoro to ja jestem jego najlepszym przyjacielem?
-Bo on nie chce żebyście się nad nim litowali! Zrozum. On nie jest dzieckiem, a wy go tak traktujecie.
-Nie wiedziałem.-szepnął, a ja złapałam go za ręke
-Chcesz być dobrym przyjacielem?-spojrzał na mnie z miną Are You Fuckin Kiddin Me-Pojedź jutro do Bradford, tak jak planowałeś. Uwierz, Liam tego chce i ja też. W razie czego, to ja nadal tu jestem. Ufa mi.
Zgodził się. Nie miał innego wyboru. Skończyliśmy z tym tematem i zaczęliśmy gadaćo jakiś błachostkach, jakby nic się dzisiaj nie wydarzyło. Na parkingu przed szpitalem Zayn znowu wziął mnie na ręce, ze względu na zakład, przez co musieliśmy wyglądać przekomicznie.
Lekarz powiedział że to tylko stłuczenie. Dał mi jakąś maść i zawinął nadgarstek w bandaż. Na samym początku myślał że coś mi się stało z nogą, skoro mulat mnie niósł na rękach. Później burknął coś że jesteśmy niepoważni i że mamy już znikać mu z oczu.
W drodze do domu skoczyliśmy coś zjeść, bo dopiero zorienktowałam się że nic nie miałam w ustach od wczorajszego dnia.
W domu wszyscy siedzieli na dole, łącznie z Liam'em, który starał się zapomnieć. Może nie zapomnieć, ale żyć dalej, tak jak mu mówiłam. Na mój widok rozpromienił się. Wiedział że nikomu nie powiedziałam, oprócz przekazania tego co trzeba. Oglądali ''Toy Story''. Oczywiście. W tym czasie poszłam pomóc spakować się mojemu chłopakowi, a później poszłam z Esterą do mieszkania, bo nie mogłyśmy tam przecież spędzać całych dni i nocy, skoro miałyśmy swoje mieszkanie.



Jak teraz to czytam to mi się średnio podoba. Po prostu jestem zmęczona po całym dniu poza domem. A wy co myślicie? I jak spędziacie wakacje, tak z ciekawości?

2 komentarze:

  1. I like it :D
    Świetny jest ;))
    Ty też,oczywiście ;]]
    Czekam na następny ;P

    Jeśli już pytasz o wakacje to ja spędzam je z rodziną i przyjaciółmi.Trochę plaży,jazdy na rowerkach itp. I oczywiście pracowania .! ;D xd

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny rozdział ;D
    Czekam na następny.

    Wakacje hmm.. głównie w domu i na działce, może w Sierpniu gdzieś za granice ;)

    OdpowiedzUsuń