wtorek, 24 lipca 2012

19

Po tym, co zobaczyłam i przeczytałam, nie chciało mi się płakać. Wręcz przeciwnie, byłam wściekła, żądałam zemsty. Estera przytuliła mnie, ale się jej wyrwałam. Założyłam słuchawki na uszy i poszłam do chłopaków. Nie dałam po sobie poznać co się stało, tylko do razu pobiegłam do pokoju Zayn'a. Znalazłam swoją torbę pod łóżkiem i wpakowałam tam wszystkie moje rzeczy, które u nich zostawiałam. Podmieniłam klucze. Na miejsce kluczy do mojego mieszkania, położyłam do ich domu.
Usiadłam przy biurku i włączyłam laptopa, czekając aż ten zdrajca wróci. Otworzyłam tt. Ludzie pisali rzeczy typu, jak bardzo im smutno bo do siebie pasowaliśmy, albo że wiadomo było że w końcu mnie rzuci dla gwiazdy. Wkurzało mnie to, bo nie znoszę gdy obcy ludzie pakują się do mojego życia. Zamknęłam sprzęt, bo wszędzie było to samo zdjęcie i tekst.
Na szczęście nie musiałam już długo czekać. Zayn, na mój widok, rzucił walizke w kąt i podbiegł do mnie, żeby się przywitać. Zrobiłam krok w bok, a on się zatrzymał, nie wiedząc co się dzieje.
-Dobrze się bawiłeś?-warknęłam
-Nawet nie wiesz jak.-zagotowało się we mnie
-Właśnie wiem. To że nie jestem gwiazdą, nie znaczy że jestem gorsza od Perrie. A to że nie mówisz mi wszystkiego, nie znaczy że nic nie wiem.
Wzięłam torbę i ruszyłam do drzwi. Jeszcze przed wyjściem z sypialni, przypomniałam sobie o łańcuszku. Zerwałam go i rzuciłam w niego.
-Masz. Daj to swojej sławnej tlenionej blondynie.-nie byłam w stanie wypowiedzieć jej imienia po raz kolejny
Zeszłam na dół, z dumnie uniesioną głową. Wiedziałam że otworzył historię w laptopie i wszystko widział. Słyszałam jak mnie woła, ale nie miałam zamiaru reagować. Dogonił mnie dopiero przed wyjściem z domu. Złapał mnie za ramię i odwrócił twarzą do siebie.
-Chyba nie wierzysz w to wszystko?-nie odpowiedziałam-Kochanie?
Chciał mnie przytulić i pocałować, a ja zadziałałam pod wpływem impulsu. Wyrwałam się i uderzyłam do w nos. Co jak co, ale prawy sierpowy miałam mocny, o czym świadczyła krew Malik'a na mojej dłoni.
-Nie mów tak do mnie! Od tego masz te blond suke!
Wybiegłam z środke, żeby znaleźć się jak najdalej od niego. Nie gonił mnie, więc zwoliniłam i założyłam słuchawki, żeby odłączyć się od świata. Zaczął padać deszcz, który idealnie pasował do mojego humoru, bo zaczęłam płakać.
-Już nigdy więcej nie będe płakać przez niego, tylko ten raz.-obiecałam sobie
Weszłam do mieszkania i bez słowa zamknęłam się u siebie w pokoju. Rzuciłam się na łóżko. Długo nie mogłam siedzieć sama, bo po paru minutach do moich drzwi zaczęła się dobijać reszta 1D i moja przyjaciółka. Nie otworzyłam im, więc wykorzystali klucz. Żałowałam w tym momencie że miałam zapasowy w pokoju Es.
Wszyscy gadali, a raczej krzyczeli, jeden przez drugiego. Nie miałam siły żeby ich słuchać. Szybko mnie zdenerwowali swoim zachowaniem.
-Wynoście się! Wszyscy!-zrobili, co chciałam, bo nie chcieli oberwać jak Zayn-Chcę być sama.... Do końca życie sama...
Zamknęłam drzwi i osunęłam się po nich na podłogę. Choć było bardzo wcześnie, zasnęłam w tej pozycji.
Obudziłam się pod wieczór. Byłam cała mokra i ciężko oddychałam. Pewnie śnił mi się koszmar, ale nic z tego nie pamiętam. Nikogo nie było w domu. Es zostawiła mi kartkę że poszła do Niall'a i wróci o 21. Czyli miałam jeszcze 3,5 godziny dla siebie. Mając tyle czasu, postanowiłam wziąć długą gorącą kąpiel, podczas której nuciłam jakąś smętną piosenke.
Ubrałąm pidżamę i poszłam do pokoju. Gdy otworzyłam szafę, żeby schować torbe, z wnętrza wypadł czarny woreczek. Wysypałam jego zawartość na biurko. Były tam 2 woreczki z białym proszkiem i żyletki. To ostatnie należało do mnie, ale nigdy ch nie wykorzystałam.
Natomiast narkotyki musiały należeć do Damiana. Musiał schować je u mnie, gdy jeszcze z nim byłam i policja chciała go przeszukać. Nie zgodziłam się na to, ale i tak to zrobił, bo mu zwisało moje zdanie.
Z zamyślenia wyrwał mnie dzwonek telefonu, który przypomniał mi o innych. Estera napisała że przyjdzie później, jeśli mi to nie przeszkadza. Nie przeszkadzało, bo każdy ma swoje życie i nie będzie go zmieniał pod kogoś innego.
Oprócz tego miałam mnóstwo nieodebranych połączeń i widomości. Wszystko od jednej osoby-sławnego Zayn'a Malik'a. Pokasowałam, nie patrząc czego chce, bo na pewno pisał że nic nie zaszło i że mnie kocha i mam mu wybaczyć. O to mogę się założyć, bo jest taki jak wszyscy. Teraz się o tym przekonałam. Przypomniałam sobie, co się działo tego dnia. Jeszcze raz spojrzałam na przedmioty leżące na biurku.
-Właściwie to czemu nie?-myślałam na głos. Zdecydowałam się.-Moje pierwsze bliskie spotkanie spotkanie z wami...
Wzięłam do ręki żyletke i woreczek z proszkiem. Zrobiłam to. Zrobiłam, choć zawsze twierdziłam że to głupota, ale po prostu nie miałam siły. Zakochałam się w gwieździe, która mnie wykorzystała i znalazła inną, gdy mnie nie było w pobliżu.




To chyba najdłuższy rozdział w historii. Na dodatek jeden z moich ulubionych.

1 komentarz:

  1. Aż mi łzy poleciały ;((
    Cudowny rozdział :D
    Mój ulubiony :P
    Czekam na nn =))

    OdpowiedzUsuń