sobota, 21 lipca 2012

16

Gdy się obudziłam Zayn'a już nie było obok mnie. "Pewnie siedzi z chłopakami", pomyślałam. Wstałam, wzięłam prysznic i ubrałam się. Na dole cały zespół, razem z moją przyjaciółką, siedział w salonie i gapił się bezmyślnie w ekran. Z wielkim bananem na twarzy podbiagłam do nich i położyłam się całej szóstce na kolanach.
-Co tu tak cicho? Normalnie jak w grobie. Ktoś umarł, czy co?-spytałam dla żartów i od razu pożałowałam
Musiałam coś palnąć, bo Liam gwałtownie wstał, przy okazji zrzucając mnie na podłoge. Wściekły pobiegł do swojego pokoju i było tylko słychać jak trzaska drzwiami i rzuca się na łóżko.
-Liam, czekaj! Ona nic nie wie!-Zayn pobiegł za nim, wcześniej pomagając mi wstać, a za nim Louis
Usiadłam na kanapie i spoważniałam. Poczułam że coś jest nie tak z moim lewym nadgarstkiem, ale się nie odzywałam na ten temat, bo teraz to był najmniejszy problem.
-Co się stało?
Bez słowa włączyli jakiś program, którym okazały się wiadomości. W tle było widać jakiś samolot, który właśnie kończono gasić.
-Właśnie w tym miejscu godzinę temu rozbił się samolot, lecący z Chicago.-mówiłam prezenterka-Żadna z osób znajdujących się w samolocie nie przeżyła. Prawdopodobnie przyczyną wypadku był.....
Więcej nie usłyszałam, bo Harry wyłączył telewizor.
-Tym samolotem leciała Danielle, jego ukochana.-tłumaczył Niall-Leciała do niego.
Nie śłuchałam dalej co mówili, tylko ruszyłam do góy, przeskakują co drugi stopień. Zatrzymałam się dopiero przed drzwiami do jego pokoju Liam'a. Byłam na siebie zła za to, co powiedziałam.
Zapukałam i, dopiero gdy usłyszałam ciche 'proszę', weszłam do środka. Chłopak leżał na łóżku, a oczy miał czerwone od płaczu. Pozostała dwójka siedziała po obydwóch jego stronach i próbowała go pocieszyć.
-Liam, możemy pogadać?
Kiwnął głową na tak, a reszta wyszła, dając mi znać że mam być delikatna i wyrozumiała. Gdy zostaliśmy sami, usiadłam obok bruneta.
-Słuchaj, przepraszam za to co zrobiłem wcześniej. Nie umiem się wytłumaczyć, dlaczego to zrobiłem.
-Nic się nie stało.-uśmiechnęłam się lekko-Powinnam się domyślić że coś jest nie tak. Nie będe udawać że wiem co czujesz, bo to by było kłamstwo. Chcę żebyś wiedział, że będe cię zawsze wspierać i, jak chcesz się wyżalić to słucham.
Li już dłużej nie powstrzymywał łez, które pociekły mu ciurkiem po policzkach. Przytulił się do mnie i zaczął płakać w moją kuszulkę. Pod wpływem jego uścisku musiałam się położyć. Nie próbowałam go przekonać że wszystko będzie dobrze, tylko czekałam aż się uspokoi i powie tyle, ile chce.
Po paru minutach w końcu zaczął nad sobą panować. Moja bluzka była już cała mokra. Liam zaczął spokojnie oddychać i odsunął się ode mnie, lekko zawstydzony swoim zachowaniem.
-Kochałem Danielle, była moim życiem.-mówił, a ja go słuchałam-A teraz wszystko runęło. Leciała do mnie, mieliśmy iść na kolacje.-wyciągnął z szafki pierścionek-Chciałem ją poprosić o ręke, a teraz przez to niegdy mi nie odpowie. Już nigdy jej nie zobacze, nie pocałuje jej i nigdy nie usłyszę od niej 'Kocham cię'. Kompletna pustka. Gdyby nie ja, nadal by żyła.
-Nie myśl tak. Spójrz na mnie.-nie podobało mi się do czego dąży-Mówisz jak samobójca, a ty musisz żyć. Masz dla kogo i Danielle by tego chciała. Jesteś jeszcze młody, możesz spotkać osobę, która będzie prawie tak samo ważna jak ona, a nawet jeśli nie to teraz jest twoim aniłem stróżem i chce twojego szczęścia. Jeszcze przyjdzie czas i się spotkacie. Najwyraźniej takie zakończenie było wam pisane.
Przytulił mnie, choć na pewno bolały go moje słowa, ale mówię to co myślę i nie będe się z nim cackać. Kiedy wstałam i miałam już iść, jeszcze na chwile mnie zatrzymał.
-Anne, mam jedną prośbe. Powiedz wszystkim żeby się nade mną nie użalali, tylko traktowali tak jak ty. Nie jestem dzieckiem, jakoś sobie poradzę, a oni traktują mnie jak jakąś ofiare i do kompletu Zayn zrezygnował z wyjazdu do Bradford.





Taka tragedia................. Nie żebym miała coś do Danielle, ale to ma związek z zakończeniem, więc nie miecie do mnie za to pretensji.
Dzięki że ostatnio, gdy codziennie wieczorem wchodzę to widze nowe komentarze. Jesteście cudowni i cieszę się że doceniacie moją pracę.

3 komentarze:

  1. Ja pretensji nie mam ;))
    No ja Cię Uwielbiam,Tey ♥.!
    Uwielbiam czytać twojego bloga ;D
    Wciągający bardzo ;P
    Doceniam twoją pracę,naprawdę ;]]
    I oby tak dalej ;]]
    Czekam na następny ..=)

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział.
    Biedny Liam ;(
    Szkoda, że taki krótki.
    Czekam na nn ;<

    OdpowiedzUsuń