niedziela, 10 czerwca 2012

4

Po lekcjach musiałam iść do Zayn'a, bo wmówił facetowi od matmy że nic nie rozumie i teraz mam się bawić w korepetytorke. Estera poszła ze mną, żebym nie uciekła po drodze, choć i tak próbowałam kilka razy się wymigać.
-Muszę??-jęczałam
-Tak, An, musisz. I tak musiałabyś to zrobić prędzej, czy później.
-Wolałabym później.
Es czekała na ulicy, aż tam wejde. Wparowałam do środka, jak do siebie i skierowałam się strone krzyków. Na kanapie siedziała pozostała 4 gwiazdek i wszyscy momentalnie ucichli na mój widok i popatrzyli na siebie.
-Pokój Pana Idealna Fryzura....-zaczęłam
-Drugie drzwi po prawej.-odpowiedział blondyn-Pokaże ci.
-Nie, dzięki. Nie potrzebuje pomocy farbowanego blondyna.
Poczłapałam do wskazanego pokoju. Usłyszałam znaną mi piosenke Fun- We Are Young. Malik nawet się nie zorientował, że weszłam. Dalej stał w oknie i zaciągał się fajką. Torbe, bl,uze i buty rzuciłam w kąt i uwaliłam się na łóżku.
-Jaki jest cel mojej wizyty, Bo na pewno nie korepetycje.
Zauważył mnie, zgasił papierosa i położył się obok mnie. Nie miałam zamiaru się ruszać z miejsca.
-Chce znać prawde.-spojrzałam na niego z miną WTF-Dlaczego mie nieznosisz?
Zapowiadała się długa wizyta tutaj, ale nic nie powiedziałam an ten temat.
-Sam tego chciałeś. Uważasz się za lepszego od nas. Myślisz że wszystko ci wolno, bo jesteś sławny. Myślisz, że żadna ci się nie oprze.-wyliczałam- Masz wysokie mniemanie o sobie. Fryzura.... ujdzie. Masz fatalną muzyke. Wszystkich wykorzystujesz.
Zasłonił mi ręką usta, na znak że mam się zamknąć.
-Jeszcze 2 sprawy.-powiedziałam, gdy pozbyłam się jego dłoni-1- ubierz coś, bo twoja klata na mnie nie działa. 2-ja wybieram flim.
-Film??
-Skoro tu jestem, to trzeba coś zrobić.
Sięgnęłam po laptopa. Miał otworzonego tt, którego od razu zamknęłam, bo to mnie nie interesowało. Znalazłam odpowiedni film i położyłam laptoa między nas.
-Co oglądamy??
-Pan i Pani Smith.
Spojrzał na mnie z miną Are You Fuckin Kiddin Me. Udawałam że tego nie widze.
-Tylko mi przypomnij że o 19 mam busa.
-Ale to za godzine.
-Brawo, potrafisz liczyć.-zaczęłam klaskać
-Ale film dokończymy następnym razem.
Kiwnęłam głową, bo wiedziałam że jeszcze nieraz tu zawitam. Zachciało mi się pić więc poszłam na dół, do kuchni. Zaczęłam otwierać wszystkie szafki, w poszukiwaniu upragnionego napoju.
-Szukasz czegoś??-głupie pytanie
-Nie, wietrze wam szafki.-odwróciłam się i zobaczyłam chłopaka w loczkach-Gdzie wy macie pepsi??
Wyciągnął z lodówki butelke i postawił na stole, razem ze szklanką. Pijąc, oblałam się i zauważyłam że ten chłopak nadal stoi w tym samym miejscu i gapi się na mój dekolt. Nie mogłam mu na to pozwolić, więc wzięłam porządny zamach i uderzyłam go w twarz. Zaczął się drzeć i dotknął miejsca w które trafiłam.
-Zboczeniec.-mruknęłam i poszłam do pokoju
-Co zrobiłaś Harry'emu??-spytał Zayn, gdy weszłam
-Czyli to tak nazywa się ten debil, któremu przyłożyłam. Gapił się tam, gdzie nie powinien to teraz ma nauczke.
Rzucił mi ręcznik, żebym się wytarła i wróciliśmy do oglądania. Dopiero po filmie zorientowałam się, że mój bus już dawno pojechał.
-Zawieź mnie do domu.-powiedziałam
-Czemu??
-Bo miałeś mi przypomnieć o ostatnim busie dzisiaj, który odjechał godzine temu.
-Dobra, zbieraj się.
Na dole Harry patrzył na mnie obrażony i lekko..... wściekły?? Tego nie jestem pewna, ale jakoś tak. Wsiedliśmy do auta i wytłumaczyłam Malikowi droge do mnie. Po drodze zapytał:
-Czyli już mnie lubisz?-uśmiechał się
-Skąd taka pewność?? Na razie powiem ci, że jest lepiej , troche.-podkreśliłam
-Zmienisz zdanie.
Na miejscu pożegnałam się i miałam już iść, ale mnie zatrzymał.
-Nie zaprosisz mnie do środka??
-Może kiedyś, ale jak narazie nie chce przyprowadzać do domu gwiazdy.
Trzasnęłam drzwiami i sobie poszłam.

1 komentarz: