środa, 6 czerwca 2012

3

*oczami Anne*
Dyskutowałam o czymś zawzięcie z Es przed lekcjami, gdy ktoś złapał mnie za ramie. Instynktownie wyrwałam się i wbiłam paznokcie w ręke osoby, która za mną stała. Odwróciłam się i zobaczyłam Zayn'a. Estera zabrała moją dłoń od jego ramienia, na znak że mam się uspokoić.
-Zawsze tak reagujesz?-zapytał
-Z reguły. Nie narzekaj, trzeba było nie podchodzić od tyłu.-nie obchodziło mnie to w żadnym stopniu- Nieważnie. Czego chciałeś??
-Muszę mieć powód, żeby się do ciebie odezwać??
-Dałam ci jasno do zrozumienia, że nie masz szans.
-To po co odpisywałaś??-posłał mi uśmiech
Na dźwięk tych słów moja przyjaciółka zeczęła się oddalać. Czyli to ona rozdaje mój numer.
-Mam w tym swój interes.-skłamałam
-Dobra, dobra. Wmawiaj sobie.-zmienił temat- W następną sobotę urządzam impreze. Jesteście zaproszone. Obie.-specjalnie podkreślił ostatnie słowo
Tym razem to on sobie poszedł, zostawiając mnie samą. Zadzwonił dzwonek i poszłam do klasy. Po drodze dołączyła do mnie Es, śmiejąc się bez przerwy. Trzepłam ją w łeb książką, żeby się uspokoiła.
-Nic nie mów.-warknęłam
Była muzyka, jedyny przdmiot na którym miałam całkowity luz u nauczyciela. Zajęłam swoje ukochane miejsce na końcu sali, przy oknie. Niestety, to był też jedyny przedmiot na którym nie siedziałam z Esterą, bo ją przesadzili, co wykorzystał mulacik, siadając obok mnie. Jak zwykle belfer kazał mi jako pierwszej zaśpiewać piosenke, którą miałam przygotować. Mieliśmy wybrać utwór giganta muzycznego.
-Co przygotowałaś??
-"Show must go on"
Na dźwięk tego tytułu słyszałam, jak Pan Idealny śmieje się pod nosem. Wstając, "przypadkowo" kopnęłam go pod ławką. Jego durny uśmiech całkiem zszedł mu z twarzy, gdy zaśpiewałam refren w moim wykonaniu. Teraz to ja z niego kpiłam. Gdy reszta śpiewała, ja rysowałam po kartce, bez większego celu. Dopiero po skończeniu zauważyłam, że narysowałam oczy. Znajome oczy, bo należały go Malika. Szybko podarłam ją i schowałam do torby, żeby nikt tego nie zauważył, szczególnie on. Bo, skoro niec dla mnie nie znaczy, to czemu właśnie to wyszło z mojej ręki.
Na koniec lekcji dostaliśmy zadanie.
-....Macie przygotować duety na za 2 tygodnie......-wymieniał nazwiska-....Anne i Zayn.
W tym momencie zagotowało się we mnie na maksa. No bo, czemu znowu na mnie wypadło, skoro na moim mijescu chce być każda, a jednak, znowu ja. Jakaś zmowa, żeby zniszczyć mi życie.
Pierwsza wybiegłam z sali, zaciskając ręce w pięści. Po chwili dogoniła mnie Estera.
-Moja biedaczyno.-przytuliła mnie-Jesteś na niego skazana.
-Nie chce o nim słyszeć nic więcej.-mruknęłam-A jak tam ci się układa z Kamilem??
-Zerwałam z nim.-odpowiedziała obojętnym tonem- Miałaś racje, on mnie tylko wykorzystywał.
-Nareszcie mnie posłuchałaś. Dobrze że jesteś sama, bo w następną sobote idziemy na impreze do tej gwiazdy i może poznasz kogoś wartego coś więcej.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz