W tym tygodniu nie wydarzył się nic więcej ciekawego. Lepiej poznałam chłopaków, noga mi się naprawiła i dowiedziałam się, że Niall'owi podoba się Es, zresztą z wzajemnością. To dobrze, bo nic do niego nie mam i chce szczęścia Estery. Zawsze, gdy szłam z nią w strone domu, blondyn siedział przy oknie i się an nią gapił, hcoć później zaprzeczał wszystkiemu.
Ja przez cały tydzień odliczałam czas do imprezy. Nawet poszłąm z Esterą na zakupy i w dniu domówki zgodziłam się na zrobienie mi makijażu, fryzury i paznokci, a każdy kto mnie zna wie, że nikt nie prawa mieszać się w mój styl. Żeby nie przesadziłą, postawiłam jej granice. W innym wypadku zrobiłaby ze mnie kogoś innego.
-Zostajesz u mnie na noc po party?-moja przyjaciółka wyrwała mnie z zamyślenia
-Kompletnie zapomniałam ci powiedzieć. Zostaje u chłopaków, Zayn mi kazał. Przepraszam.
-Tsaaa, jasne. Kazał ci.-nie wierzyła, zresztą ja też nie, bo nikr nie ma prawa mi rozkazywać-Normalnie bym cię ukatrupiła, ale, ze względu na okoliczności, wybaczam.
Szykowałyśmy się praktycznie cały dzień. Byłąm już zmęczona tym, ale dalej się z tym zmagałam, co jakiś czas pijąc Red Bull'a. Poszłyśmy do nich wcześniej, żeby pomóc.
Estera poszłą się przywitać, a ja zaniosłąm swoje rzeczy do góry. Gdy wróciłam wszyscy siedzieli na kanapie, z balonami w rękach. Byli na helu, bo śmiesznie gadali. Na mój widok cały zespół miał gały jak kaczor Donald, a moja ukochana Es była bardzo zadowolona z ich reakcji. Usiadłam obok Lou, jak gdyby nigdy nic i zabrałąm balona, żeby się zaciągnąć.
-Co się tak gapicie?-powiedziałam bardzo cienkim głosem-Do roboty, do roboty.
Wszyscy wybuchnęli śmiechem, co zapoczątkowało 15 minut głupawki. Od tego zaczął mnie boleć brzuch. Akurat uspokoiliśmy się, gdy ludzie zaczęli się schodzić. Oczywiście, praktycznie każdy przyniósł ze sobą alkohol.
Podczas imprezy Estera praktycznie cały czas tańczyła z Niall'em. Ja byłam jej przeciwieństwem i bawiłam się z kim popadnie, dopóki nie zbliżali się zbytnio, dlatego najwięcej czasu spędzałam z One Direction, bo oni to rozumieli. Gdy ludzie w większości byli upici, zaczęłam się gra w butelke. Nie miałam zamiaru brać w tym udziału, bo ludzie są bezwględni.Poza tym robiłam się senna.
-Zayn, jestem zmęczona.-zakomunikowałam mu-Gdzie mam się położyć?
-Wybierz sobie pokój. Niedługo do ciebie zajrze, ok?
Kiwnęłam głową i przetransportowałam się do jedynego dobrze znanego mi pomieszczenia, czyli do jego sypialni. Przetrząsnęłam swoją torbe, w poszukiwaniu czegoś do spania i niczego nie znalazłam. Skleroza. W takim wypadku podeszłam do szafy i wyciągnęłam z niej bluzke, z napisem "Guns-n Roses". Poszłam do łazienki, zmyłam makijaż, zrobiłam kitke i przebrałam się. Bluzka była idealnej długości, bo zakrywała mój tyłek. Wróciłam do pokoju i położyłam się. Nie dane było mi zasnąć, bo ktoś właczył światło.
-To pali!!-krzyknęłam i schowałam się pod kołdre
-Naprawde, wampirku?-Malik się ze mnie nabijał-Wyłaź.
Mimo moich protestów, ściągnął ze mnie kołdre, za co dostał poduszką w głowe. Dopiero teraz zobaczył mie w całej okazałości.
-Wow, to jest jeszcze lepsze, niż twój wcześniejszy strój.
-Dobra, to teraz ty się przbiraj, bo chce iśc spać.
-A pomożesz mi z guzikami od koszuli?-zrobił to specjalnie
Niechętnie wstałam i podeszłam do niego. Zgrabnie rozpięłam wszystkie guziki, cały czas patrząc mu w oczy. Miałam już wracać na swoje miejsce, ale mulat złapał mie za ręke i pocałował. Zaniósł mnie do łóżka. Skorzystałąm z tego i przykryłam się i poszłam spać. Po chwili Zayn do mnie dołączył i przytulił.
-Zayn..-zaczęłam łagodnie-Ubieraj się!!
-Po co?
-Nie będziesz spał nago.-chciał zaprotestować-Jak nie zrobisz tego, o co cię proszę, to pójde do Harry'ego, a on zrobi dla mnie wszystko.
To podziałało jak należy. Wyskoczył z łóżka, a pochwili zpowrotem znalazł się na swoim miejscu. Przytuliłam się do niego i już nie chciałam się ruszać, bo biło od niego przyjemne ciepło.
-Dobranoc, maleńka.-pogładził mnie po głowie
Mruknęłam niewyraźną odpowiedź w półśnie i odpłynęłam całkowicie.
Super <3 Czekam na nn ;)
OdpowiedzUsuń