czwartek, 1 listopada 2012

+18

Właśnie skończyłaś trening koszykówki. Usiadłaś w szatni, czekając aż wszyscy wyjdą. Zawsze tak robiłaś, a potem zamykasz drzwi od środka. Zostałaś sama. Podłączyłaś telefon do głośników i włączyłaś muzykę. Zgrabnie zsunęłaś s siebie ubrania i weszłaś do kabiny. Chłodne krople wody wywołały ulgę dla twojego rozgrzanego ciała. Nie ruszałaś się z miejsca. Przestraszyłaś się, czując jak czyjeś ręce łapią cię w biodrach, a usta muskają szyję.
-Shhh....
Uspokoiłaś się i uległaś mu. Przemknęło ci przez myśl jak on się tu dostał, ale to było mało ważne. Gdy nad tym myślałaś, Zayn zdążył zjechać z pocałunkami na sam dół kręgosłupa. Odwróciłaś się i złapałaś chłopaka za podbródek, aby wstał. Lubiłaś się z nim droczyć. Złożyłaś na jego usta krótki pocałunek. Jeden, drugi, za trzecim nie pozwolił ci się odsunąć. Wasze języki toczyły walkę, którą wygrywałaś, ale nie na długo. Syknęłaś czując jego palce w sobie. Rzadko bywał delikatny, wolał mieć nad tobą przewagę. Wykorzystał chwilę, gdy przyzwyczajałaś się do tego i wsunął język do twojej buzi. Zaczął się bawić kolczykiem w twoim języku. Byłaś niezadowolona, gdy się od ciebie odsunął.
-Dalej ci mało?
Malik chciał się z tobą podroczyć. Dawał ci krótkie buziaki i zaczął zjeżdżać niżej. W końcu jego język znalazł się na twojej kobiecości. Wydawałaś z siebie pojedyńcze jęki, pomiędzy oddechami. Jedną ręką opierałaś się o ściankę kabiny, a drugą bawiłaś się włosami mulata albo kreśliłaś wzór tatuażu na jego karku. Chłopak przyspieszył, a ty byłaś na kresie wytrzymałości, o czym doskonale wiedział. Nogi się pod tobą ugięły i po chwili klęczałaś naprzeciwko niego. Zayn wstał i czekał co zrobisz, z tym swoim uśmieszkiem. Kiedyś cię to obrzydzało, ale nie przy nim. Bez wachania wzięłaś jego męskość do ust. Na początku kreśliłaś kółka językiem, a później wzięłaś jego całego do buzi. Chłopak położył dłonie z tyłu twojej głowy,a le ty je zabrałaś i przygwoździłaś do ściany. Skończyłaś. Nadal było mu mało, tobie zresztą też. Weszłaś w centrum strumienia wody, a on do ciebie dołączył. Zayn podniósł cię, a ty oplotłaś go  nogami w pasie. Wszedł w ciebie. On nadawał rytm, który był idealny, o czym świadczyły wasze jęki i krzyki. Długo nie musieliście czekać na orgazm. Najpierw ty, potem mulat. Malik postawił cię na chłodnej posadzce, a następnie dokładnie wytarł.
Wróciliście do domu, gdzie oczywiście chłopacy musieli się wypytać, co tak długo na treningu.







Tadaaaaa. Zboczona jestem jak cholera, ale nie chciało mi się dalej pisać :D Mam nadzieje, że nie zawiodłam.

2 komentarze: