piątek, 17 sierpnia 2012

27

Do Zayn'a podeszła jakaś blondynka. Perrie Edwards, o ile dobrze pamiętam. Na pewno ona. Dosłownie rzuciła się an niego, starając się pocałować, ale odepchnął ją od siebie z taką siłą że wylądowała na piasku. Nie zwróciła na to uwagi i zaraz się podniosła, jak gdyby nic się nie stało.
-Co ty wyprawiasz!?-Malik był wściekły-Już raz zniszczyłaś mi życie! Nie pozwolę co zrobić tego znowu, szczególnie że w końcu ją odnalazłem!
-Nie denerwuj się tak.-blondi była nadzwyczaj spokojna-Co to za materiał na dziewczynę, skoro nie wierzy własnemu chłopakowi? Jedno zdjęcie i jej świat runął. Teraz też tak może być.
Zaczęła się do niego zblizać. Musiałam to przerwać, ale nie mogłam się na nią rzucić, bo by mnie pozwała do sądu. Miałam lepszy plan... Stanęłam tak, żeby tylko mulat mnie widział i wskazałam na wodę. Zrozumiał o co mi chodzi i mrugnął. Rozebrałam się do bielizny i po cichu wbiegłam do wody. Schowałam się tak, żeby wszystko ich widzieć, ale żeby oni nie widzieli mnie.
-Masz rację.-usłyszałam-Po co mi ona, skoro mogę mieć każdą, w tym ciebie?
Podszedł do niej, zaczął całować i wziął na ręce. Poczułam ukłucie zazdrości, choć wiedziałam że to tylko gra, a on cały czas zerkał do wody, szukając mnie wzrokiem. Zaniósł ją do wody, po drodze  rzucając buty, telefon i koszule. Gdy wszedł do wody tak, że sięgała im do ramion, postawił ją w końcu i odsunął od siebie.
-Czyli Zerrie istnieje znowu.-za te słowa mogłabym zabić.
W tym momencie wkroczyłam ja. Zanurkowałam i podpłynęłam do nich. Bez problemu rozpoznałam gdzie kto stoi, bo wypadała pełnia. Uszczypnęłam Perrie i spojrzałam do góry. Pewnie pomyślała że to Zayn, więc zrobiłam to jescze raz i otarłam się o jej nogi. Dzięki temu zaczęła panikować. Żeby ją jeszcze trochę postraszyć, wciągnęłam chłopaka pod wodę i kawałek odpłynęliśmy. Gdy się wynurzyliśmy, to on był bardziej zsapany, choć to ja spędziłam parę minut pod powierzchnią.
-Dobra robota.-szepnął-Postaraj się, bo chłopacy to kręcą.
Wsakazał na miejsce, gdzie stała reszta zespołu, Eleanor i Adam, z czego wszyscy faceci z telefonami w rękach.
Wzięłam głeboki oddech i wróciłam do zabawy. Edwards zaczęła wołać Zayn'a i machać nogami, przez co prawie oberwałam. Gdy uciekała z wody z krzykiem, ściągnęłam jej buta i zakopałam, jako nauczkę. Wybiegła z wody, a ja wtedy się wynurzyłam i zaczęłam ją parodiować.
-Zayn! Kochanie! Ratuj!
Jak go wołałam, tak się pojawił tuż obok mnie. Rzuciłam mu się w ramiona, jak w filmach.
-Mój wybawca!
Nawet z tamtąd słyszałam śmiech przyjaciół. Blondi patrzyła na nas nafukana. Pokazałam jej środkowy palec, akurat ten na którym miałam wytatuowany napis 'Fuck You'. Dziwny zbieg okoliczności, co nie?
-Przepraszam, przeszkodziłam?-zaszydziłam z niej
Odwróciła się i z dumnie podniesioną głową, starała się odejśc z godnością. Nie wyszło jej to, ze względu na przemoczony strój i brak jednego buta.
-Powiedziałaś do mnie kochanie?-wyrwał mnie z zachwytu Zayn
-Musiało być wiarygodnie, a wcześniej też nie pozwoliłeś mi dokończyć. Chyba że wolisz przemoczony tleniony blond, to się odsunę.
Chciałam odpłynąć, ale mi nie pozwolił. Gdy na niego spojrzałam, pocałował mnie gwałtownie, natarczywie i namiętnie. Przywarłam do niego całym ciałem, jakby to miał być nasz ostanie pocałunek. Brakowało mi tego uczucia.
-Tęskniłam za tym.-wysapałam
-Nie uderzyłaś mnie w twarz, ani nic, więc....
-Jesteśmy parą.
Mój chłopak (jak to fajnie brzmi) wyciągnął coś z kieszeni. To był mój dawny naszyjnik, którym w niego rzuciłam dawno temu. Założył mi go zpowrotem na szyję, czyli tam gdzie jego miejsce.
Wyszliśmi z wody, szczęśliwi i przytuleni do siebie. Dopiero teraz sobie przypomniałam, że jestem w samej bieliźnie, więc wzięłam jego koszulę i się zakryłam. Zabralismy swoje rzeczy i ruszyliśmy do willi.


Obstawiam, że będziecie mnie hejtować, za pojechanie po Perrie. Sama twierdzę, że przesadziłam. Chciałam napisać o kimś innym, ale ona była wcześniej i nie mogłam nagle zmieniać. Dla waszej informacji-to że za nią nie przepadam, nie oznacza, że napisałam to z nienawiści. Gdyby tak było, wyszłabym na sukę, więc.... Mam nadzieję, że mi wybaczycie ten rozdział i obiecuję że już nigdy tak po nikim nie pojadę.
Zostało mi do napisania ok. dziesięć rozdziałów, więc podbijam komentarze do dzięsięciu. Wtedy zaczynam bloga z imaginami, a tutaj dodam jeszcze drugą część o Liam'ie, bo mam pomysł. Nadal chcecie?

12 komentarzy:

  1. Jesteś dobra :D
    Ja normalnie się uśmiałam jak Perrie się wystraszyła :P
    Przecudny ♥
    Czekam na nn :]]

    Taaaakkk.!
    Daj 2 część o Liam'ie ♥

    OdpowiedzUsuń
  2. Też jej nie lubię i też napisałam imagina gdzie była ona ale też nie zrobiłam tego umyślnie. No może troszkę mi ulżyło ale nie jestem aż tak zła i z wielkim trudem zaakceptowałam ją

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajny.Pisz dalej .!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny :D Ty to masz talent. :D

    OdpowiedzUsuń
  5. Genialny :D W jeden dzień przeczytałam wszystkie rozdziały i jestem pod wrażeniem ;D genialnie piszesz :D

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny jest! <3
    Cudowny wręcz! <3
    Dopiero zaczęłam go czytać, i jest cudowny! <3
    PS. Wpadnij na moje blogi jeśli masz czas :D <3

    OdpowiedzUsuń
  7. uwielbiam tego bloga<3

    OdpowiedzUsuń
  8. lubie Perrie i to nie znaczy że nie bawią mnie imaginy w których... dzieje się cos takieo jak powyżej. nawet nie zauważyłam że to były hejty. poprostu pasowała tu. ubóstwiam twój blog. czekam, czekam, czekam.

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny rozdział. :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Zayn "zdradza" swoją dziewczynę przez zdjęcie - twój blog
    Zayn "zdradza" Perrie przez filmik - realia
    w dwóch przypadkach okazuje sie to nieprawdą. widzę że masz zdolnosci telepatyczne jakieś xd

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam dodac: jasne że czekamy na Liama !

      Usuń