wtorek, 29 maja 2012

1

-Cześć sweetheart!!-wrzasnęłam, przechodząc przez próg
Jak zwykle rzuciłam torbe w kąt pokoju mojej przyjaciółki, Estery. Skierowałam się w strone, z której dochodziła muzyka. Rzuciłam się na kanape obok niej i cmoknęłam w policzek.
-Cześć-oderwała wzrok od ekranu
-Co oglądasz?
-Filmiki.
Zerknęłam na laptopa. Właśnie leciał jakiś filmik One Direction z koncertu.
-Weż wyłącz tych gejów. Nie wiem jak to możesz oglądać i słuchać.
Zabrałąm jej sprzęt i włączyłam Nirvane-Smells Like Teen Spirit. Otworzyłam jej fb i zobaczyłam zdjęcia jej ukochanego zespołu, przez co oddałam jej laptopa.
-Normalnie, są całkiem fajni. Nie mów że żaden ci się nie podoba.-odpowiedziała
-Nieważne, czy są ładni, czy nie, bo ich nie znam. Na pewno uważają się na lepszych od nas. Nie przekonasz mnie. Ty ich lubisz, ja to w miare szanuje i koniec. Es dała mi z tym spokój. Włączyła Olly Murs- Dance With Me Tonight. Zaczełyśmy tańczyć, a ja do kompletu śpiewać. Podobno mam dobry głos i go niewykorzystuje, ale to moja sprawa.
Poszłyśy do szkoły. Dalej trwała 1 lekcja, a my mieliśnmy na 2. Dziewczyny siedziały w kawiarence całą grupą i czymś się odniecały. To pierwszy taki widok. Podeszłyśmy i spytałąm o co kaman.
-Anne, naprwade nic nie wiesz?-Karina była zdziwiona- Do naszej klasy dochodzi chłopak, podobno gwiazda.
-Taaa....-mruknęłam- Na pewno.....
Pociuągnęłam Estere i usiadłyśmy pod klasą. Żadna z nas nie wierzyłą, że to prawda. Po dzwonku na lekcje weszłyśmy do klasy i zajęłyśmy ostatnią ławke. Była godzina wychowawcza. W pewnym momencie, gdy kobieta mówiła, że jesteśmy jak dzieci, wszedł on. Mulat o czarnych włosach, w skórze, rozluźniony. Kojarzyłąm go skjądś. Chłopak ze zdjęć. Czyli jednak gwiazda. Moja przyjaciółka, razem z resztą dziewczyn, patrzyła na neigo jak w obrazek. Pozostałam niewzruszona.
-To jest Zayn Malik-powiedziała nauczycielka-Nasz nowy uczeń. Usiądź gdzieś.
Jak na złość usiadł przed nami. Odwrócił się i posłał mi jeden ze swoich uśmiechów. Spojrzałam na niego z pogardą i wróciłam do bazgrania po zeszycie. Nasza wychowawczyni musiała zgotyować mi piekło.
-Anne, jako przewodnicząca, oprowadzisz kolege po szkole i będziesz mu pomagać w lekcjach, jeśli będzie miał trudności.
Es tylko sie zaśmiała, za co ją kopłam, a Pan Idealny był wyraźnie usatyswakcjonowany takim obrotem wydarzeń. Przez reszte lekcji siedziałam wściekła. Gdty skończyła sie lekcja moja przyjaciółka mnie przytuliła i powiedziała:
-Panuj nad sobą.-pochwili odezwała sie do gwiazdora-Powodzenia.
Poklepała go po ramieniu i sobie poszła. On spojrzał na mnie nieco zdezorientowany. Szybko mu wszystko pokazałam i odsuwałam się za każdym razem, gdy sie do mnie zbliżał.
-Jakieś pytania??-modliłam się w duchu, żeby nie
-Tylko jedno. Dlaczego jesteś taka oschła??
-Po prostu nie jestem zainteresowana tobą, gwiazdo. Nie przejmuj się mną, każda inna panna na ciebie leci.
Poszłam, zostawiając do samego na środku korytarza.




************************************************************************************
Tak to się zaczyna. Będzie o wiele lepszy niż tamten blog, według mnie. Miłego czytania.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz