sobota, 15 września 2012

Louis

Starałaś się zatracić w muzyce. Chciałaś zapomnieć o ludziach dookoła ciebie. Nie wiedziałaś już po co przyjechałaś na Woodstock. No tak, chciałaś zrobić na przekór ludziom, którzy mówili że to zły pomysł. Zrobiłaś po swojemu. Mimo muzyki, nie pasowałaś tu. Gdziekolwiek szłaś lub patrzyłaś, spotykałaś to samo - grupki napitych, naćpanych i chętnych do bójek. Słyszą Woodstock, myślałaś raczej o pokoju niż wojnie. Byłaś jak kot na wystawie psów, tak to można ująć. Wydawało ci się, że każdy czeka na twój ruch, żeby mieć pretekst. Nie ufałaś tu nikomu.
Środek nocy, a właściwie wschód słońca.... Mniejsza z tym. Właśnie skończył się występ twojego ulubionego polskiego zespołu - Happysad. Twoim jedynym marzeniem był powrót do hotelu, kąpiel i zasłużony sen. Po drodze natrafiłaś na bójkę. Chciałaś ich wyminąć, uciec od kłopotów.... Właśnie przed tym cię przestrzegali - trafiłaś w sam środek zamieszania. Byłaś uwięziona w klatce z ludzkich ciał. Choć cię nie zauważali, nie chcieli wypuścić. Ciosy mijały cię ledwo co, a ty modliłaś się o koniec albo o rycerza, który cię uratuje - nic głupszego nie przyszło ci do głowy.  A jednak.... Stał się cud. Poczułaś szarpnięcie i znalazłaś z dala od bójki, obok swojego wybawcy. Też tutaj nie pasował, co wywnioskowałaś z jego stroju - bluzka w paski, czerwone spodnie i vansy. Był zbyt kolorowy i zadbany jak na taką impreze. Otworzyłaś usta, żeby mu podziękować, gdy poczułaś palący ból z tyłu głowy. Później nie czułaś już nic.

Resztką sił otworzyłaś oczy, ale nie byłaś w stanie zrobić nic więcej. Z poprzedniej nocy pamiętasz tylko tajemniczego chłopaka, który wyłonił się z łazienki, jak na zawołanie. Nie obyło się bez gwizdu na widok jego klaty.
-Widzę, że się w końcu obudziłaś. Jestem Louis.
- Wytłumaczysz mi, co się dzieje, bo ja nie w temacie? Bo wiesz, nie codziennie budzę się w hotelu, a po pokoju biega półnagi chłopak, który wczoraj mnie uratował.
Ze względu na twoją uwagę, ubrał się i usiadł obok ciebie.
-Wczoraj trafiłaś w sam środek bójki, a ja ci pomogłem. Zaraz po tym ktoś uderzył cię w tył głowy i zemdlałaś, więc zabrałem cie do szpitala. Parę szwów i zabrałem cię tutaj, bo znalazłem w twoich rzeczach klucz.
-Dziękuje.
Tylko tyle powiedziałaś, choć na usta cisnęły ci się tysiące pytań. Nie wytrzymałaś, musiałaś zaspokoić swoją ciekawość.
-Nie pasujesz tutaj. Dlaczego tu jesteś?
-Nie uwierzysz albo mnie wyśmiejesz.
-Próbuj, nie masz nic do stracenia.
-W innych kręgach jestem sławny. Wielki Louis Tomlinson, jedna piąte One Direction. Byłem przekonany, że ludzie przesadzają, mówiąc, że nie mogę nikomu ufać. Ale jednak... Eleanor była ze mną dopóki jej kariera się nie rozwinęła. Wtedy stwierdziła, że to nie ma przyszłości.
-A czemu jesteś tutaj?
-Wpadłem na głupi pomysł. Skoro nie mogę ufać ludziom, którzy wiedzą o mojej sławie i chcą ją wykorzystać, to postanowiłem szukać w kręgach trochę innego rodzaju. Przyjechanie na Woodstock wydawało mi się idealnym planem. Jednak nie, a wczoraj miałem wrócić do Londynu. Wtedy zauważyłęm ciebie. Byłaś inna, więc chciałem ci pomóc. A twoja historia?
-Kocham ten rodzaj muzyki, chciałam wszystkiego doświadczyć. Każdy mówił, że zgłupiałam, co mnie bardziej motywowało. Chciałam im udowodnić, że dam sobie radę, mimo piętnastu lat. Nie wyszło, jak chciałam, ale jak zaczęłam to skończę.
-Mogę ci towarzyszyć? We dwójkę zawsze raźniej.
-Jasne, tylko nie rozpędzaj się. Jesteś ode mnie starszy o...
-6 lat. Spokojnie, nie jestem taki.

Ludzie nie wierzyli w siłę waszego związku. Odległość, która was dzieliła i wiek, który budził kontrowersję. Minęło dziesięć lat od waszego spotkania i nadal trwacie przy swoim. Skończyłaś studia, znalazłaś pracę. Louis tak samo. One Direction skończyło swoją działalność i każdy rozpoczął swoje życie, ale nadal tworzą jedną wielką rodzinę, a ty byłaś jej częścią.



Miałam ochotę napisać dla was imagina i tak zrobiłam. Ale czy wyszedł? Zapraszam was do komentowania tego i mojego drugiego bloga. Chcę wiedzieć, czy jest sens pisania tego wszystkiego....

2 komentarze:

  1. Fajny imagin, serio, fajnie opisujesz różne sytuacje. :>
    Zapraszam do mnie, powróciłam.
    www.givefeelings.blogspot.com
    Pamiętam, że czytałaś moje rozdziały, więc jeśli Ci to przeszkadza, to z góry sorki za spam. :)

    OdpowiedzUsuń