sobota, 8 września 2012

28

-Coś ty najlepszego odstawiła wczoraj?!-Es wparowała do mojego pokoju z krzykiem, aż podskoczyłam
-Uspokój się, pogadamy później. Chcę się wyspać.-odwróciłam się na drugi bok, dzięki czemu leżałam twarzą do Zayn'a, który spał. Uśmiechnęłam się i wtuliłam się w jego bok, a on automatycznie przyciągnął mnie bliżej, tak jak kiedyś.
-Jest 10. Trzeba było spać w nocy.
-Przepraszam cię bardzo.-odezwał się mulat. Czyli jednak nie spał.-To była nasza pierwsza wspólna noc od prawie pół roku. Myślisz, że traciliśmy czas na spanie? Poza tym trzeba skończyć zakład, a do kompletu Anne biegała wczoraj w samej bieliźnie.
-Nie mów że ci się nie podobało.-mruknęłam
-Jesteście parą seksoholików. Ale jesteście razem i jest dobrze. Lepiej niż...
-Es!-warknęłam-Jak zejdziemy za godzinę, to wyjdziesz?
-45 minut.
Wstałam i wyprowadziłam ciężarną z pokoju. Zamknęłam drzwi na klucz i włączyłam wieżę, żeby nie słyszeć jej paplania przez drzwi. Czasami to denerwuje, uwierzcie. Odsłoniłam okno i wróciłam do łóżka. Chciałam się jeszcze drzemnąć, ale Zayn mnie do siebie przygarnął i zaczął całować.
-Nie wystarczy ci jak narazie?-zażartowałam
-Muszę nadrobić te wszystkie samotne noce.
-Ale nie teraz. Wstawaj.
Ubraliśmy się i zeszliśmy na dół. Wszyscy siedzieli już w kuchni, jedząc tosty i śmiejąc się z czegoś. Usiadłam obok mojej przyjaciółki.
-Przyszły gwiazdy całego zamieszania.-skomentował Harry-Brawa!
Wszyscy zrobili to co kazał, ale nie wiem dlaczego. Malik tylko wzruszył ramionami, gdy na niego spojrzałam na niego dla wyjaśnienia. Dopiero po chwili wręczyli mi telefon i mogłam się dowiedzieć o co kaman. Mój chłopak stanął za mną i oparł brodę na moim ramieniu, czekając aż włącze filmik. Włączyłam i zobaczyliśmy całe wczorajsze zajście z Perrie. Po tym, jak wybiegła z wody pojawił się napis "Pirania 1D" i jak wynurzam się.
-Tak się kończy zadzieranie z dziewczynami One Direction.-przeczytałam-Ile to ma wejść?
-Tylko parę milionów.-odpowiedział Niall
-Tylko?!
-Daj spokój.-wtrącił się Liam-Przynajmniej jesteś sławna i nikt nie będzie zarywał do twojego Zayn'a.
Przyznałam mu rację. Przez resztę śniadania gadaliśmy o tym, co się działo gdy mnie nie było.
-Dobra, my tu gadu gadu, a na dworze jest taka pogoda.-powiedziałam, wstając
-Jaka pogoda?-nie byli stąd, więc nie wiedzieli o co chodzi
-Idealna na plażę i zakupy. Es? El?
-Bardzo chętnie.
Wzięłyśmy odpowiednie rzeczy i ruszyłyśmy na miasto. Oczywiście, Estera chciała zobaczyć Aleję Gwiazd i podniecała się prawie każdą gwiazdą. Nawet ja tak się nie zachwycałam na samym początku. Zdecydowałyśmy się pójść do kina. Wybrałyśmy się na "Jak urodzić i nie zwariować?"
-Mam nadzieję że urodzę jak ta żona rajdera.-powiedziała Es po filmie
-Na twoim miejscu bardziej bym się martwiła, żeby Niall nie był takim ojcem jak tamci.
-Tsaaa... Racja.
-A tak wogóle to jak mała będzie miała na imię?
-Ri. Po irlandzku.
-Pięknie.





Nie potrafię się długo na was gniewać i musiałam coś dodać. Mam nadzieję że wam się podoba.

3 komentarze:

  1. Genialne :D Uwielbiam Twojego bloga i cieszę się, że wróciłaś ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Super, że wróciłaś.. :)Bardzo lubię Twojego bloga. ;D

    OdpowiedzUsuń