Każdy dzień wyglądał tak samo. Oni szli na próbę, a ja byłam jedyną osobą, która nie mogła im towarzyszyć. Po prostu zajebiście. Żebym nie czuła się samotna, dziewczyny zostawały ze mną. Każdy wiedział o co chodzi, ale nikt nie chciał mnie poinformować. Codziennie szłyśmy na zakupy. Nudziło mi się to, więc zawsze w pewnym momencie się odłączałam od reszty. Wieczorem, gdy wracałam, wszyscy już na mnie czekali. Nie rozmawiałam z nimi Zayn wiecznie mnie za to przepraszał, a ja miałam to w dupie.
W dzień koncertu każdy głupio się uśmiechał na mój widok, a rozmowy się momentalnie urywały. Własny chłopak mnie unikał. Wszystko tłumaczone 'stresem' Już nawet nie chciałam iść na ten koncert, ale El mnie namówiła, żebym z nią poszła pod scenę. Bawiłam się razem z nią, ale i tak wolę mocniejsze brzmienie. Zaczęły się pytania od fanów. Najgłupsza rzecz, jaką można było wymyślić. Nawet były pytania o Perrie.
-Nic mnie z nią nie łączy.-tłumaczył Zayn- Anne, chodź tu na chwilę.
Bez problemu przeskoczyłam barierkę i wdrapałam się na scenę. Stanęłam naprzeciwko niego i czekałam na rozwój wydarzeń.
-Z boku są schody, ale to taki szczegół.-wtrącił się Harry
-Zamknij się!
-An-spojrzałam z powrotem na mulata-Przepraszam, że cię unikałem przez ten tydzień, ale bałem się że się wygadam. Miałem wszystko uszykowane, ale teraz mam przeczucie że zabiłabyś mnie za to. Chcę znać odpowiedź: wyjdziesz za mnie?-nie mogłam się powstrzymać musiałam coś palnąć na to wszystko
-Mogłeś chociaż uklęknąć, ale tak. Wyjdę za ciebie.
Założył mi pierścionek na palec i pocałował. Wziął mnie na ręce i wyniósł za scenę. Zaraz dołączyli do nas chłopacy, żeby przebrać się w garnitury do ostatniego występu.
-Czekaj na mnie.-super polecenie od narzeczonego
Gdy oni śpiewali, Es dała mi jakąś sukienkę i szpilki i kazała się przebrać. Ledwo się przebrałam, a Zayn złapał mnie za ręke i pociągnął do samochodu.
-Bez pytań. Później się dowiesz.
-Jaka stanowczość.
Po drodze żadne z nas się nie odzywało. Chłopak był widocznie szczęśliwy, bo szczerzył się trochę jak głupi do sera. Na miejscu zawiązał mi oczy i gdzieś zaprowadził. Gdy w końcu ściągnął mi opaskę, wiedziałam co się święci. Przyjechałam na własny ślub.
niedziela, 18 listopada 2012
poniedziałek, 12 listopada 2012
Help
Moja przyjaciółka szuka pomocy przy prowadzeniu stronki, bo sama nie ma czasu. Pomożecie??
http://www.facebook.com/pages/%C6%89irectioner-irl/192320190886154
http://www.facebook.com/pages/%C6%89irectioner-irl/192320190886154
czwartek, 1 listopada 2012
+18
Właśnie skończyłaś trening koszykówki. Usiadłaś w szatni, czekając aż wszyscy wyjdą. Zawsze tak robiłaś, a potem zamykasz drzwi od środka. Zostałaś sama. Podłączyłaś telefon do głośników i włączyłaś muzykę. Zgrabnie zsunęłaś s siebie ubrania i weszłaś do kabiny. Chłodne krople wody wywołały ulgę dla twojego rozgrzanego ciała. Nie ruszałaś się z miejsca. Przestraszyłaś się, czując jak czyjeś ręce łapią cię w biodrach, a usta muskają szyję.
-Shhh....
Uspokoiłaś się i uległaś mu. Przemknęło ci przez myśl jak on się tu dostał, ale to było mało ważne. Gdy nad tym myślałaś, Zayn zdążył zjechać z pocałunkami na sam dół kręgosłupa. Odwróciłaś się i złapałaś chłopaka za podbródek, aby wstał. Lubiłaś się z nim droczyć. Złożyłaś na jego usta krótki pocałunek. Jeden, drugi, za trzecim nie pozwolił ci się odsunąć. Wasze języki toczyły walkę, którą wygrywałaś, ale nie na długo. Syknęłaś czując jego palce w sobie. Rzadko bywał delikatny, wolał mieć nad tobą przewagę. Wykorzystał chwilę, gdy przyzwyczajałaś się do tego i wsunął język do twojej buzi. Zaczął się bawić kolczykiem w twoim języku. Byłaś niezadowolona, gdy się od ciebie odsunął.
-Dalej ci mało?
Malik chciał się z tobą podroczyć. Dawał ci krótkie buziaki i zaczął zjeżdżać niżej. W końcu jego język znalazł się na twojej kobiecości. Wydawałaś z siebie pojedyńcze jęki, pomiędzy oddechami. Jedną ręką opierałaś się o ściankę kabiny, a drugą bawiłaś się włosami mulata albo kreśliłaś wzór tatuażu na jego karku. Chłopak przyspieszył, a ty byłaś na kresie wytrzymałości, o czym doskonale wiedział. Nogi się pod tobą ugięły i po chwili klęczałaś naprzeciwko niego. Zayn wstał i czekał co zrobisz, z tym swoim uśmieszkiem. Kiedyś cię to obrzydzało, ale nie przy nim. Bez wachania wzięłaś jego męskość do ust. Na początku kreśliłaś kółka językiem, a później wzięłaś jego całego do buzi. Chłopak położył dłonie z tyłu twojej głowy,a le ty je zabrałaś i przygwoździłaś do ściany. Skończyłaś. Nadal było mu mało, tobie zresztą też. Weszłaś w centrum strumienia wody, a on do ciebie dołączył. Zayn podniósł cię, a ty oplotłaś go nogami w pasie. Wszedł w ciebie. On nadawał rytm, który był idealny, o czym świadczyły wasze jęki i krzyki. Długo nie musieliście czekać na orgazm. Najpierw ty, potem mulat. Malik postawił cię na chłodnej posadzce, a następnie dokładnie wytarł.
Wróciliście do domu, gdzie oczywiście chłopacy musieli się wypytać, co tak długo na treningu.
Tadaaaaa. Zboczona jestem jak cholera, ale nie chciało mi się dalej pisać :D Mam nadzieje, że nie zawiodłam.
-Shhh....
Uspokoiłaś się i uległaś mu. Przemknęło ci przez myśl jak on się tu dostał, ale to było mało ważne. Gdy nad tym myślałaś, Zayn zdążył zjechać z pocałunkami na sam dół kręgosłupa. Odwróciłaś się i złapałaś chłopaka za podbródek, aby wstał. Lubiłaś się z nim droczyć. Złożyłaś na jego usta krótki pocałunek. Jeden, drugi, za trzecim nie pozwolił ci się odsunąć. Wasze języki toczyły walkę, którą wygrywałaś, ale nie na długo. Syknęłaś czując jego palce w sobie. Rzadko bywał delikatny, wolał mieć nad tobą przewagę. Wykorzystał chwilę, gdy przyzwyczajałaś się do tego i wsunął język do twojej buzi. Zaczął się bawić kolczykiem w twoim języku. Byłaś niezadowolona, gdy się od ciebie odsunął.
-Dalej ci mało?
Malik chciał się z tobą podroczyć. Dawał ci krótkie buziaki i zaczął zjeżdżać niżej. W końcu jego język znalazł się na twojej kobiecości. Wydawałaś z siebie pojedyńcze jęki, pomiędzy oddechami. Jedną ręką opierałaś się o ściankę kabiny, a drugą bawiłaś się włosami mulata albo kreśliłaś wzór tatuażu na jego karku. Chłopak przyspieszył, a ty byłaś na kresie wytrzymałości, o czym doskonale wiedział. Nogi się pod tobą ugięły i po chwili klęczałaś naprzeciwko niego. Zayn wstał i czekał co zrobisz, z tym swoim uśmieszkiem. Kiedyś cię to obrzydzało, ale nie przy nim. Bez wachania wzięłaś jego męskość do ust. Na początku kreśliłaś kółka językiem, a później wzięłaś jego całego do buzi. Chłopak położył dłonie z tyłu twojej głowy,a le ty je zabrałaś i przygwoździłaś do ściany. Skończyłaś. Nadal było mu mało, tobie zresztą też. Weszłaś w centrum strumienia wody, a on do ciebie dołączył. Zayn podniósł cię, a ty oplotłaś go nogami w pasie. Wszedł w ciebie. On nadawał rytm, który był idealny, o czym świadczyły wasze jęki i krzyki. Długo nie musieliście czekać na orgazm. Najpierw ty, potem mulat. Malik postawił cię na chłodnej posadzce, a następnie dokładnie wytarł.
Wróciliście do domu, gdzie oczywiście chłopacy musieli się wypytać, co tak długo na treningu.
Tadaaaaa. Zboczona jestem jak cholera, ale nie chciało mi się dalej pisać :D Mam nadzieje, że nie zawiodłam.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)